sobota, 28 maja 2011

Kulinarnie

W pierwszej części wyjazdu, kiedy byliśmy na płaskowyżu, nasze jedzenie nie było wielką eksplozją kulinarną. Chyba, że ktoś gustuje w ziemniakach z kotletem mielonym na śniadanie...
Za to próbowaliśmy dużo różnych napojów...

_MG_8370

_MG_8333

_MG_8325

_MG_8943

W drugiej części wyjazdu byliśmy w Bahczisaraju. Obiady jedliśmy w restauracji tatarskiej. Jedzanie tam było czystą przyjemnością...

Zupa Lagman
_MG_9668

Zielenina
_MG_9670

Manty, czyli pierogi z mięsem
_MG_9673

_MG_9674

Sarma, czyli gołąbki zawijane w liście winogron
_MG_0229

Spróbowałam też baraninę, która była świetna. Jednak nie zdążyłam zrobić jej zdjęcia :)

Przed, podczas i po obiedzie piliśmy zieloną herbatę
_MG_9713

Po jedzeniu przeszliśmy do piwnicy, gdzie podawano kawę po turecku
_MG_9706

_MG_9711

_MG_9710

Niedługo zdjęcia z Bahczysaraju.

3 komentarze:

  1. ale pyszności! cudne zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje zdjęcia "wyjazdowe" są wspaniałe!!! Szczególnie zdjęcia jaskiń!!! :)
    masz rękę do fotek. Zazdroszczę. :)

    ps. Robiłam zdjęcia Olympusem mju 790 SW. Kupiłam go przede wszystkim dlatego, że można nim robić fotki pod wodą. To fajna zabawa. Pokazywałam kiedyś w klubie kilka takich fotek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę podróży. Tyle nowych miejsc i pomysłów do sfotografowania! ach ...

    OdpowiedzUsuń